poniedziałek, 17 października 2011

Przelotna Myśl Numer 3 - TY.

Z dnia  10 lipca 2011.

Wkurzasz mnie.
A nie nawet nie wkurzasz ale miłosiernie irytujesz. Do granic możliwości. Do granic mojej wytrzymałości. Do granic mojej cierpliwości, której i tak, jak zapewne wiesz mam niewiele.
Wkurzasz mnie sobą.
A raczej twoim zachowaniem, czy też stylem bycia.
Wiem, że to u Cb normalne. Całkowicie zdaje sobie z tego sprawę.
Jednak irytuje mnie to.
Że mi nie odpisujesz kiedy ja do Cb pisze.
Albo że odpisujesz, po nie-wiadomo-jak-długim czasie.
A ja odpisuje Ci od razu. Czekam na wiadomość od Cb.
Praktycznie Cie nie znam, ale czekam na to.
Na głupią, tekstową wiadomość.
O obojętnie jakiej treści.
W jakiś chory, pogięty sposób jestem na Cb zła za to że tego wyczekuje !
Doskonale wiem, że nie masz powodów by od razu mi odpisywać, albo pisać sam z siebie.
Wiem to.
I jestem wdzięczna że czasami tak robisz.
Bo wiem, ze nie masz takiego obowiązku.
Że nie musisz.
Że to że ze mną piszesz jest tylko i wyłącznie Twoją dobrą wolą.
Że czasami masz mnie dość.
Jednak w kolejny, nie zrozumiały dla mnie sposób ja nie mam Cb dość.
Lubię Cie.
I możliwe, że po prostu nie jestem przyzwyczajona do tego, że ktoś kogo lubię tak ze mną się porozumiewa.
I mój okropny charakter krzyczy „ta zniewaga krwi wymaga!”.
Czasami mam dość samej siebie.
Własnej logiki, rozumowania.
Teraz też.
Chce Ci przekazać treść tej wiadomości.
Ale równocześnie nie chce byś to czytał.
Bo nie mam pojęcia jak to odbierzesz.
I wole się nad tym nie zastanawiać.
Gapie się na te głupią wordowską stronę i myślę czy Ci to wysłać czy nie.
Wale w klawisze starając się wyładować wszystkie emocje związane z Tobą właśnie w nią.
Czuje się jak bohaterka anime. xD
Nawet to zabawne.
Nie wyśle Ci tego.
Albo wyśle Ci to za równy tydzień.
Gdy wyjadę.
By nie widzieć Twojej reakcji.
Albo to usunę.
Stawiam na usunięcie.
Ale nie mam pojęcia co stanie się przez ten tydzień.
Może w końcu przestane się szczerzyć do telefonu za każdym razem gdy widzę wiadomość od Cb.
Za szybko przywiązuje się do ludzi.
A do Cb przywiązałam się już teraz.
Nastąpiło to stanowczo za szybko.
Nic o Tobie nie wiem.
Chce się Ciebie spytać o tyle rzeczy.
Ale nie chce byś odpowiedział, że nie chcesz o tym gadać.
Albo, że nie musze o tym wiedzieć.
bądź coś innego…
Whhraaaw! Jakie życie jest pogięte…



Na szczęście jest też cholernie pasjonujące, ciekawe i zabawne…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz